08-01-22

jak ten śnieg pada...


Justyna zaśpiewała, a ja nie wiem co o tym myśleć. Albo inaczej, wiem co myślę, ale obawiam sie, że jest to mocno przefiltrowane przez stosunek towarzysko emocjonalny zatem zupełnie bez znaczenia. Jedna refleksja, która mnie nie opuszcza, odnośnie koncertu Justyny, to ta, że następnym razem Justylka powinna wykonać Tomaszów z Sinfonią Varsovią. Ale...nic już nie piszę, bo umówiłam się z Nią na obiad..

Poza tym... im jestem starsza, tym gorzej znoszę tę zgniliznę za oknem, rozstania, nieporozumienia. Z każdą kolejną zimą ubywa mi rozumu w głowie. A może staję się bardziej świadoma samej siebie?

Im jestem starsza, tym bardziej uzależniam się od ludzi, tym mocniej moje myśli zakorzeniają się w konkretnych miejscach. Każde zniknięcie sprawia, że świat, który do tej pory miał jasny, wyraźny obraz zamazuje się.

Wyszło słońce lecz na niebie jest tak przerażająco ciemna chmura, że (wiem to na pewno!) zaraz znów lunie deszcz albo śnieg albo inne cholerstwo.

Bogini! Uwielbiam tę kamerkę!

Tyle...

Aha, dodam, że bawiłam się uroczo w towarzystwie: Aneta G. i jej siostra Agnieszka, Darek S., Gwiazda Justyna Sz., Szymon M.... Merci! Na koniec, już leżąc w łóżku odbyłam rozmowę na skypie, pełną śmiechu z Michałem R. (piękna ta rama Michale:)