08-03-10

niezwykle kulinarnie

Post z wczoraj, który się nie wkleił z przyczyn technicznych :)


Zacznę od tego, że żal mi ogromnie, że nie ośmieliłam się wyjąć aparatu i sfotografować wspaniałości, które pojawiły się na stole w sobotni wieczór spędzony w gronie drogich mi osób. Wszystkie cuda wyczarowała Ki. Mistrzyni kuchni wszelakiej! Wiedziałam, że gotowanie to sztuka, ale Kinga zamienia tę sztukę w magię. Ja nie wiem jak można wyczarować taką feerię doznań dla podniebienia. Wiedza, wyczucie, poczucie smaku, ale przede wszystkim zmysłowość autorki potraw (zmysł też) czynią każde spotkanie prawdziwą ucztą. Przecież każdy z nas stara się żeby, zapraszając gości, na stole pojawiły się jakieś potrawy, specialite de la maison. Dawniej był to bigos, śledzie. U mojej babci często pojawiało się ciasto, które uwielbiałam, a po którym za każdym razem było mi słabo, czyli: tzw. trójkolorowa pianka. No, nie wspomnę wszystkich schabowych, de volaille'ow, medalionów, pstrągów w galarecie, galantynek, szparagów w szynce, śledzi, ogórków... A teraz? Bogini! Prawdziwe cuda. Poproszę Ki aby wysłała mi listę potraw, które stawiała przed nami pół wieczoru. Marzeiem wszystkich, którzy skosztowali kiedykolwiek smakołyków przez Kingę przygotowanych jest aby w końcu otworzyła swoją restaurację! Ja będę tam zmywać naczynia i od czasu do czasu śpiewać. :)

Zaspokajaniu pragnień podniebienia towarzyszył pokaz zdjęć Radeczka, z wyprawy w Himalaje. Godne to było ukoronowanie doskonałej kolacji.

Cudownie jest spędzić czas w gronie osób, które cieszą się swoją obecnością.
-------------------------

A dziś miałam bardzo miły dzień. Byłam na krótkim acz sympatycznym spacerze. Na długiej i bardzo owocnej próbie. Teraz popijam doskonałe Porto. Mania śpi.
Zaraz zabieram za piosenki. Dużo pracy przede mną. W poniedziałek chcemy zagrać dwa nowe utwory. Troszkę muszę o nich pomyśleć.


Przydałaby się jakaś fotka albo filmik... O! znalazłam takie śmieszne zdjęcie, zupełnie niezwiązane z tematem, ale...rozbawiło mnie.

Od lewej, świetnie się bawią (to a propos miłych spotkań:): Magda Smalara, Monika Dryl, Jerzy Stanowski, Ja-nadęta :))), Kasia Dąbrowska, Jacek Zawada i Ola Bożek. Śmiesznie, śmiesznie :))