~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
słucham jak deszcz spływa po rynnach. wieczór jest raczej przyjemny. moje myśli przemierzają gwiazdozbiory i Drogę Mleczną. przeskakują trzy lata świetlne i oto znajduję się w sercu Lizbony. ... siedzimy na tarasie i pijemy wino. wieczór jest ciepły. pamiętam jeszcze dziś ten spokój w sercu. szczęście. deszcz sączy się za oknem, a wraz z nim płyną moje myśli, wspomnienia. ... ile razy dziennie wracam do pensjonatu Buena Vista w małej rybackiej wiosce Olhao? ile razy wystawiam twarz do słońca na Marques de Pombal? ile razy popijam gingie przy budzie na Baixa Chiado? ...
taki deszcz przywołuje wspomnienie wieczoru na Wyspie (kiedyś Dymny napisał "na naszej Wyspie żyjemy wszyscy piękni i czyści"...tylko we wspomnieniach...). wino i papieros palony w oknie z widokiem...
tutaj przypomina mi się taka buddyjska myśl: „Im bardziej jesteśmy wolni od wpływu emocji, tym bogatszy staje się umysł i tym więcej pojawia się współczucia.”...
wspomnienia... tak mocno mnie trzymają. idę dalej, ale wciąż szukam spokoju w konkretnych pokojach, w ramionach konkretnych osób, w ciszy tych, a nie innych wieczorów...
czuję się czasemjak sarna, która wpadła w sidła kłusownika, ale ten zapomniał po nią przyjść żeby ją dobić (pewnie przypomni sobie o niej jak będzie już martwa, ale wtedy na nic mu się nie przyda, mięso będzie niesmaczne),... więc sarna leży w lesie i wali głową o ziemię, choć z czasem dochodzi do wniosku, że dużo lepszy świat na nią czeka, kto wie...może w następnym życiu będzie kimś lepszym, może nawet człowiekiem...
przyznam, że nie wiem gdzie jestem...
wiem, wiem... nie wieje optymizmem, ale czy musi?
to może w ramach światła w tunelu... "Pod niebem pełnym cudów"... :)
dodam też tekst tej piosenki... Adaś ...jesteś moim Mistrzem!
Pod niebem pełnym cudów
pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem
światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy
ten błękit snów i pragnień
niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam
pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje
bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać
do bram jego ciężkich pukać
spójrz gwiazdy matowieją
i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać
i szczęście swoje mijać
bo w niebie z którego dotąd
nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga
przyjemnej wiary w cuda
********************************
Dziękuję Kasi... :*
taki deszcz przywołuje wspomnienie wieczoru na Wyspie (kiedyś Dymny napisał "na naszej Wyspie żyjemy wszyscy piękni i czyści"...tylko we wspomnieniach...). wino i papieros palony w oknie z widokiem...
tutaj przypomina mi się taka buddyjska myśl: „Im bardziej jesteśmy wolni od wpływu emocji, tym bogatszy staje się umysł i tym więcej pojawia się współczucia.”...
wspomnienia... tak mocno mnie trzymają. idę dalej, ale wciąż szukam spokoju w konkretnych pokojach, w ramionach konkretnych osób, w ciszy tych, a nie innych wieczorów...
czuję się czasemjak sarna, która wpadła w sidła kłusownika, ale ten zapomniał po nią przyjść żeby ją dobić (pewnie przypomni sobie o niej jak będzie już martwa, ale wtedy na nic mu się nie przyda, mięso będzie niesmaczne),... więc sarna leży w lesie i wali głową o ziemię, choć z czasem dochodzi do wniosku, że dużo lepszy świat na nią czeka, kto wie...może w następnym życiu będzie kimś lepszym, może nawet człowiekiem...
przyznam, że nie wiem gdzie jestem...
wiem, wiem... nie wieje optymizmem, ale czy musi?
to może w ramach światła w tunelu... "Pod niebem pełnym cudów"... :)
dodam też tekst tej piosenki... Adaś ...jesteś moim Mistrzem!
Pod niebem pełnym cudów
pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem
światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy
ten błękit snów i pragnień
niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam
pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje
bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać
do bram jego ciężkich pukać
spójrz gwiazdy matowieją
i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać
i szczęście swoje mijać
bo w niebie z którego dotąd
nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga
przyjemnej wiary w cuda
********************************
Dziękuję Kasi... :*


Komentarze (2):
Tym zdaniem o wspomnieniach, o tym jak w nich szuka się spokoju, trafiła Pani w sedno. Coś w tym jest...
Pani Leno, kiedy wyda Pani płytę? Żeby można było Pani niesamowitego głosu słuchać o wiele częściej, niż tylko w Pod Pretekstem.
Życzę powodzenia i.. niech Pani nie przestaje śpiewać :)
pozdrawiam-Domi
Bardzo dziekuję...
Płytę w końcu nagram... chciałabym... kiedyś... Serdecznie pozdrawiam...
Lena P.
Prześlij komentarz
<< Strona główna