08-05-12

crash test i książę z bajki...

ostatnio często zdarza mi się wjeżdżać samochodem w inne pojazdy oraz elementy miejskiego krajobrazu. można powiedzieć, że wykonuję swego rodzaju "crash testy". z moich doświadczeń wynika, że najmniejsze szkody odniósł Suzuki Grand Vitara, w którego wjechałam kilka dni temu oraz betonowy kwietnik, który naruszyłam w lutym. pozostałe pojazdy: Audi i BMW były mniej wytrzymałe...o płocie z siatki nie wspominając... dodam, że wszystkie samochody były na gwarancji, nowiutkie, pachnące... mniam...do schrupania...


tak mi się skojarzyło...






a jutro śpiewam recital dla Cristobala Colona, hiszpańskiego księcia, potomka Krzysztofa Kolumba. prawdziwy książę..no, no... :))))




chyba małomówna będę dziś...


o! taką piosenkę znalazłam...bo ja mam cudownych Przyjaciół...





dobrej nocy Kochani...:*

Komentarze (1):

Blogger Paulina pisze...

Ładnie się uśmiałam czytając tę notkę, tym bardziej, że jestem świeżym kierowcą i moje osobiste "crash testy" jeszcze przede mną! ;)

Pozdrawiam i do zobaczenia jutro w Pod Pretekstem! :)
Paulina P.

18 maj 2008 17:19  

Prześlij komentarz

<< Strona główna