tomorrow in London...
Jutro o tej porze będę pić drinka w Soho! Albo ...gdziekolwiek... w Londynie. Skoro świt Radeczek i ja lecimy do tego miasta w obcym kraju, w którym co trzeci mieszkaniec mówi po polsku, no może co piąty...dziwne albo nie dziwne...
Nie jest odkrywczą informacja, że podróżować wprost uwielbiam...
W sobotę pójdziemy na premierę Sutry teatru Sadler's Wells, na Rosebery Avenue. Będę mocno zaciskać kciuki za Szymona żeby pięknie grał...taka jestem z niego dumna...
Wracać będę sama, dwie godziny sam na sam ze sobą w przestworzach... jestem tym przerażona...
A teraz idę się pakować...
I wklejam, a pożegnanie coś pięknego...:)
Do zobaczenia...
Nie jest odkrywczą informacja, że podróżować wprost uwielbiam...
W sobotę pójdziemy na premierę Sutry teatru Sadler's Wells, na Rosebery Avenue. Będę mocno zaciskać kciuki za Szymona żeby pięknie grał...taka jestem z niego dumna...
Wracać będę sama, dwie godziny sam na sam ze sobą w przestworzach... jestem tym przerażona...
A teraz idę się pakować...
I wklejam, a pożegnanie coś pięknego...:)
Do zobaczenia...


Komentarze (0):
Prześlij komentarz
<< Strona główna