MAGA
zawsze chciałam opisać historię Magi. Czasochłonne to zajęcie... może się uda...
strona pierwsza
Przy narodzinach dano Jej na imię Maga. Jej kruczoczarne włosy i błękitno-zielone oczy sprawiały, że więcej miała z wiedźmy niż anioła, z którym zwykło się utożsamiać noworodki. Spoglądała na świat z taką przenikliwością jakby natychmiast chciała posiąść wszystkie zasady jakimi on się rządzi.
Matka Magi często przez Nią płakała, właściwie nie "przez Nią", a z własnej niewiedzy i bezsilności, nie zdawała sobie bowiem sprawy, że Jej córka to wcelenie Światłości. Nie miała pojęcia, że ma do czynienia z Istotą, nie z Człowiekiem. Maga przyszła na świat latem. Jej matka nigdy nie wspominała czy dzień był ładny, ciepły, upalny, a może duszny, wilgotny, deszczowy, mglisty... Nie mówiła o tym czy Maga była dzieckiem wyczekiwanym, czy przyniosła radość, czy była spełnieniem młodej kobiety... wiele natomiast słyszała o rozdzierającym bólu, o pękającej kości łónowej, o strumieniu krwi i krzykach lekarzy. Kiedy się urodziła nie oddychała. Na głowie miała worek owodniowy, urodziła się w czepku...symbolu szczęścia... Matka miała największy wpływ na Jej życie, choć nigdy mentalnie w nim nie uczestniczyła. Raczej ograniczała się do profilaktyki: ubrać, nakarmić, umyć, wyczyścić zęby... Prawdziwe życie Magi było dla niej niedostępne. Nie dlatego, że córka nie chciała wtajemniczyć matki, po prostu... dzieliła je wiedza jednej i niewiedza drugiej... wiedza Magi była przerażająca..
Maga była dzieckiem żywym, działającym chaotycznie, jakby kierowała Nią jedynie intuicja niezbornie połączona z wiedzą jaką Maga na temat świata posiadła w chwili narodzin. Kreowała rzeczywistość według sobie tylkoj znanych zasad. Miało się wrażenie, że od początku była samodzielną jednostką. Nie pozwalała na podporządkowanie siebie regułom i zasadom. Nie była buntowniczką... przeciwnie, naturę miała raczej spolegliwą, ciążyła na Niej historia...
Dzieci śmiały się z jej dziwnego imienia. Ona też nie czuła się z nim komfortowo, zwłaszcza gdy zaczęła w szkole poznawać historię świata, jej imię od razu nasuwało skojarzenie z czarownicami. Maga żyła w XXI wieku, nie w Średniowieczu...dlaczego jednak czuła podświadomie ogromną więź z tymi bezczelnie oświeconymi Kobietami palonymi na stosie?
To pytanie zostało uśpione na długi czas Ona sama nie pamiętała nawet, że kiedy miała 5 lat nieświadomie podpaliła psa ciotki tylko dlatego, że nazywał się Inkwizytor, poczuła w sobie chęć zemsty...za co? :))))
Nie zapamiętała też, że prawie usunięto Ją ze szkoły za to, że pięścią uderzyła w stół po tym jak nauczyciel religii zacytował Piusa II: „Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła”...
Każdej nocy śniło Jej się to samo... Kat związuje Jej dłonie ścina włosy i umieszcza na drabinie. Oblewa jej głowę alkoholem i podpala,Jej włosy wypalają się do cebulek. Następnie mężczyzna w habicie umieszcza siarkę pod Jej ramionami i na plecach po czym obejmuje płomieniem. nie pozwala spłonąć do końca... Związuje jej dłonie ponownie tym razem za plecami i podciąga do góry, pod sufit. Pozostawia tak na parę godzin. Wychodzi. Po powrocie oblewa alkoholem jej plecy i podpala. Miażdży Jej kciuki i duże palce u stóp, przywiązuje Jej ramiona do kija i w tej pozycji trzyma Ją zawieszoną przez kwadrans aż kilkakrotnie mdleje... Ona mdleje naprawdę, nie tylko we śnie...
CDN...
Dobrej nocy...
strona pierwsza
Przy narodzinach dano Jej na imię Maga. Jej kruczoczarne włosy i błękitno-zielone oczy sprawiały, że więcej miała z wiedźmy niż anioła, z którym zwykło się utożsamiać noworodki. Spoglądała na świat z taką przenikliwością jakby natychmiast chciała posiąść wszystkie zasady jakimi on się rządzi.
Matka Magi często przez Nią płakała, właściwie nie "przez Nią", a z własnej niewiedzy i bezsilności, nie zdawała sobie bowiem sprawy, że Jej córka to wcelenie Światłości. Nie miała pojęcia, że ma do czynienia z Istotą, nie z Człowiekiem. Maga przyszła na świat latem. Jej matka nigdy nie wspominała czy dzień był ładny, ciepły, upalny, a może duszny, wilgotny, deszczowy, mglisty... Nie mówiła o tym czy Maga była dzieckiem wyczekiwanym, czy przyniosła radość, czy była spełnieniem młodej kobiety... wiele natomiast słyszała o rozdzierającym bólu, o pękającej kości łónowej, o strumieniu krwi i krzykach lekarzy. Kiedy się urodziła nie oddychała. Na głowie miała worek owodniowy, urodziła się w czepku...symbolu szczęścia... Matka miała największy wpływ na Jej życie, choć nigdy mentalnie w nim nie uczestniczyła. Raczej ograniczała się do profilaktyki: ubrać, nakarmić, umyć, wyczyścić zęby... Prawdziwe życie Magi było dla niej niedostępne. Nie dlatego, że córka nie chciała wtajemniczyć matki, po prostu... dzieliła je wiedza jednej i niewiedza drugiej... wiedza Magi była przerażająca..
Maga była dzieckiem żywym, działającym chaotycznie, jakby kierowała Nią jedynie intuicja niezbornie połączona z wiedzą jaką Maga na temat świata posiadła w chwili narodzin. Kreowała rzeczywistość według sobie tylkoj znanych zasad. Miało się wrażenie, że od początku była samodzielną jednostką. Nie pozwalała na podporządkowanie siebie regułom i zasadom. Nie była buntowniczką... przeciwnie, naturę miała raczej spolegliwą, ciążyła na Niej historia...
Dzieci śmiały się z jej dziwnego imienia. Ona też nie czuła się z nim komfortowo, zwłaszcza gdy zaczęła w szkole poznawać historię świata, jej imię od razu nasuwało skojarzenie z czarownicami. Maga żyła w XXI wieku, nie w Średniowieczu...dlaczego jednak czuła podświadomie ogromną więź z tymi bezczelnie oświeconymi Kobietami palonymi na stosie?
To pytanie zostało uśpione na długi czas Ona sama nie pamiętała nawet, że kiedy miała 5 lat nieświadomie podpaliła psa ciotki tylko dlatego, że nazywał się Inkwizytor, poczuła w sobie chęć zemsty...za co? :))))
Nie zapamiętała też, że prawie usunięto Ją ze szkoły za to, że pięścią uderzyła w stół po tym jak nauczyciel religii zacytował Piusa II: „Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła”...
Każdej nocy śniło Jej się to samo... Kat związuje Jej dłonie ścina włosy i umieszcza na drabinie. Oblewa jej głowę alkoholem i podpala,Jej włosy wypalają się do cebulek. Następnie mężczyzna w habicie umieszcza siarkę pod Jej ramionami i na plecach po czym obejmuje płomieniem. nie pozwala spłonąć do końca... Związuje jej dłonie ponownie tym razem za plecami i podciąga do góry, pod sufit. Pozostawia tak na parę godzin. Wychodzi. Po powrocie oblewa alkoholem jej plecy i podpala. Miażdży Jej kciuki i duże palce u stóp, przywiązuje Jej ramiona do kija i w tej pozycji trzyma Ją zawieszoną przez kwadrans aż kilkakrotnie mdleje... Ona mdleje naprawdę, nie tylko we śnie...
CDN...
Dobrej nocy...


Komentarze (0):
Prześlij komentarz
<< Strona główna