08-06-17

MAGA

zawsze chciałam opisać historię Magi. Czasochłonne to zajęcie... może się uda...


strona pierwsza



Przy narodzinach dano Jej na imię Maga. Jej kruczoczarne włosy i błękitno-zielone oczy sprawiały, że więcej miała z wiedźmy niż anioła, z którym zwykło się utożsamiać noworodki. Spoglądała na świat z taką przenikliwością jakby natychmiast chciała posiąść wszystkie zasady jakimi on się rządzi.

Matka Magi często przez Nią płakała, właściwie nie "przez Nią", a z własnej niewiedzy i bezsilności, nie zdawała sobie bowiem sprawy, że Jej córka to wcelenie Światłości. Nie miała pojęcia, że ma do czynienia z Istotą, nie z Człowiekiem. Maga przyszła na świat latem. Jej matka nigdy nie wspominała czy dzień był ładny, ciepły, upalny, a może duszny, wilgotny, deszczowy, mglisty... Nie mówiła o tym czy Maga była dzieckiem wyczekiwanym, czy przyniosła radość, czy była spełnieniem młodej kobiety... wiele natomiast słyszała o rozdzierającym bólu, o pękającej kości łónowej, o strumieniu krwi i krzykach lekarzy. Kiedy się urodziła nie oddychała. Na głowie miała worek owodniowy, urodziła się w czepku...symbolu szczęścia... Matka miała największy wpływ na Jej życie, choć nigdy mentalnie w nim nie uczestniczyła. Raczej ograniczała się do profilaktyki: ubrać, nakarmić, umyć, wyczyścić zęby... Prawdziwe życie Magi było dla niej niedostępne. Nie dlatego, że córka nie chciała wtajemniczyć matki, po prostu... dzieliła je wiedza jednej i niewiedza drugiej... wiedza Magi była przerażająca..

Maga była dzieckiem żywym, działającym chaotycznie, jakby kierowała Nią jedynie intuicja niezbornie połączona z wiedzą jaką Maga na temat świata posiadła w chwili narodzin. Kreowała rzeczywistość według sobie tylkoj znanych zasad. Miało się wrażenie, że od początku była samodzielną jednostką. Nie pozwalała na podporządkowanie siebie regułom i zasadom. Nie była buntowniczką... przeciwnie, naturę miała raczej spolegliwą, ciążyła na Niej historia...

Dzieci śmiały się z jej dziwnego imienia. Ona też nie czuła się z nim komfortowo, zwłaszcza gdy zaczęła w szkole poznawać historię świata, jej imię od razu nasuwało skojarzenie z czarownicami. Maga żyła w XXI wieku, nie w Średniowieczu...dlaczego jednak czuła podświadomie ogromną więź z tymi bezczelnie oświeconymi Kobietami palonymi na stosie?

To pytanie zostało uśpione na długi czas Ona sama nie pamiętała nawet, że kiedy miała 5 lat nieświadomie podpaliła psa ciotki tylko dlatego, że nazywał się Inkwizytor, poczuła w sobie chęć zemsty...za co? :))))

Nie zapamiętała też, że prawie usunięto Ją ze szkoły za to, że pięścią uderzyła w stół po tym jak nauczyciel religii zacytował Piusa II: „Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła”...

Każdej nocy śniło Jej się to samo... Kat związuje Jej dłonie ścina włosy i umieszcza na drabinie. Oblewa jej głowę alkoholem i podpala,Jej włosy wypalają się do cebulek. Następnie mężczyzna w habicie umieszcza siarkę pod Jej ramionami i na plecach po czym obejmuje płomieniem. nie pozwala spłonąć do końca... Związuje jej dłonie ponownie tym razem za plecami i podciąga do góry, pod sufit. Pozostawia tak na parę godzin. Wychodzi. Po powrocie oblewa alkoholem jej plecy i podpala. Miażdży Jej kciuki i duże palce u stóp, przywiązuje Jej ramiona do kija i w tej pozycji trzyma Ją zawieszoną przez kwadrans aż kilkakrotnie mdleje... Ona mdleje naprawdę, nie tylko we śnie...


CDN...




Dobrej nocy...