co to jest?
co to jest?
wygląda jak barszcz i smakuje jak grzaniec???
odpowiedź:
kompot, który ugotowałam z wiśni i moreli :) pyyssszzzznnnyyyyy
Dziś spędziłam czas z przesympatycznym buddystą, a właściwie buddyjskim nauczycielem. Poszłam po Radka, który w czasie kiedy jest w PL mieszka u moich ulubionych Sióstr, w pięknym pokoju, w pięknym mieszkaniu, na miłej ulicy w cudownej kamienicy (ależ mi się fantastycznie zrymowało!), ale, ale... poszłam po Radka, z Maniulką, mieliśmy zamiar pojechać na spacer do parku, nie było to nam jednak pisane, bowiem, w mieszkaniu sióstr przebywał niezwykły człowiek, buddyjski nauczyciel. Siedziałam oczarowana, Mania zajadała orzeszki i ogórki, a ja słuchałam, patrzyłam jak się uśmiecha, trochę zazdrościłam spokoju, którym wręcz emanował... podziwiałam jego zaangażowanie w projekt, którego jest współtwórcą. Nie wiem czy dobrze jestem w stanie przekazać ideę, ale generalnie chodzi o to, że u podnóży Alp leży buddyjska wioska, do której każdy może przyjechać, pracować, żyć, uczyć się bycia buddystą. Dziś pojechała tam Anna B., "przyjaciółka domu", żegnając się z Nią widziałam, że odnalazła swoje miejsce, radość, za którą tęskniła wiele lat... oto link do miejsca niezwykłego, może ktoś zechce się tam kiedyś wybrać: http://www.europe-center.org/index.php?id=26 . Przypomniało mi się, że kiedyś, przez przypadek, spędziłam 2 dni w polskiej osadzie buddyjskiej, ale nie mogę sobie przypomnieć w jakiej części Polski to było, pustka...
***
Dostałam od Radka prezent :"Narodowy Śpiewnik Polski". Z dedykacją: Dla Wielkiej Divy Leny Doce, żeby zawsze pamiętała o Polsce :))) Radeczku... kocham Cię!!!!
W tym miejscu, chciałabym zdementować wszelkie plotki jakoby Radziu był moim kochankiem! Zapewniam, że jest to z gruntu niemożliwe absolutnie, powodów wiele!!! Jednakowoż darzymy się miłością i wsparciem. I chyba bardzo dużo czasu sobie ostatnio poświęcamy. Dobrze, mieć dobrych przyjaciół. Zawsze to powtarzałam i zawsze powtarzać będę!
***
Byłam dziś na akupunkturze i przy okazji, jak zawsze oczyszczającej rozmowie przy zielonej herbacie z absolutną Mistrzynią Harmonizowania Pacjenta czyli z Anną Kremnicką. Wbijanie igieł polecam! Wizytę u Anny również!
***
Zachwycam się nieustająco moją córeczką. Jak to fantastycznie być mamą tak niezwykłej, niezależnej istoty. Zaszczyt!
***
W piątek, o tej porze, będę siedzieć nad jeziorem Nidzkim lub...sama nie wiem dokąd dojadę... na pewno na Mazury! A w niedzielę 27.07. będę podziwiać przedstawienie, które odbędzie się na pl. Krasińskich w Warszawie, o godz. 21:30. Zaraz poratuję się jakimś linkiem... chwilka...http://www.herbert2008.pl/wydarzenia/4 to były poszukiwania z gatunku "szewc bez butów chodzi", bo przecież stronę BN i Herberta "wyprodukował" mój małżonek, jest też twórcą strony graficznej i animacji do tegoż przedsięwzięcia. Dumna jestem, dumna... I oczywiście zapraszam, zapraszam, zwłaszcza, że live zagra Leszek Możdżer!!! :)
***
Umówiłam się w Sopocie z Pawłem Lucewiczem, który pisze muzykę do trzech moich piosenek. Bardzo się z tego cieszę. Z Pawłem się cudownie współpracuje. Jest spokojny, dobrze się z Nim rozmawia, a przede wszystkim jest bardzo zdolny! No i do tego Sopot...
***
Mam jakiś muzyczny letarg. Jakieś wartościowanie. Jakiś etap poszukiwań...
***
Dołączam fotkę "Śpiewnika Narodowego"! i ..dobrej nocy Kochani ....






