Ktoś mnie ostatnio zapytał co należy robić, jakie "wprawki" śpiewać żeby głos się rozwijał. Przyznam, że zaczęłam od pokazania standardowych "podśpiewek" po czym jak piorun z tzw. jasnego nieba dotarła do mnie najwłaściwsza odpowiedź (dużo bardziej oczywista niż te wszystkie "mi - mi - mi, ma - ma - ma, mo - mo, mo - mo"!), otóż... co rozwija głos? (i podejrzewam, że nie tylko głos, ale wogóle całą "sztukę"): DOŚWIADCZANIE ŻYCIA I DOBRY PSYCHOTERAPEUTA! (terapeuta przyda się zwłaszcza kiedy doświadczamy życia w stu procentach, a inna opcja nie wchodzi w grę, bo branie w połowie doprowadzi do utknięcia na mieliźnie). Prawda, że proste?
Dobrej nocy oraz miłego wszystkiego ..
PS. Piosenka dla Anusi, która choruje, a za 2 dni powinna przyjechać żebym mogła Ją uściskać!!!!! Kochana! ZDROWIEJ!!!!!! ...dla Ciebie... Ty tę piosnkę znasz ;)))
Pociski rakietowe latają nad Izraelem, a ja wspominam czas, chwilę zaledwie spędzoną w tym niezwykłym miejscu na ziemi. Myślę o Kasi, która tam została, o Jej synku...czy są bezpieczni? Jak mam zadzwonić do Niej i o co pytać? Czy jeszcze żyją? Dziwne to uczucie, siedzieć w bezpiecznym domu i pisać lub rozmawiać z kimś, na kogo dom w każdej chwili może spaść bomba. Kasia powiedziała: Lena, w Izraelu nie ma przestępczości ani chuligaństwa, jedyny "minus" to to, że nigdy nie wiesz kiedy wysadzą Cię w powietrze...
W poniedziałek obchodziliśmy namiastkę Chanuki. Właściwie to oprócz wielu cudownych gości i cynamonowych potraw oraz tych zupełnie nie w czas, jak kugel, niewiele miało to wspólnego z prawdziwym świętem świateł.
*****************************
O muzyce...
Cichutko. Cierpliwie i lekko. Krótko mówiąc..znów w podróży do siebie, tym razem ewidentnie muzycznej...
Pomysł na projekt z Haliną Chmielaż, aktorką, jest! Wystarczy dogadać szczegóły. Będzie filmowo!!! :)
No i odwieczne marzenie, szalony aczkolwiek pełen prawdziwych intencji i radości pomysł: duety z przyjaciółmi! Niekoniecznie zawsze z tymi, którzy śpiewają profesjonalnie! Są tacy, jak Radek, którzy zawsze zaśpiewać chcieli, są tacy jak Ania K., której marzeniem jest wykonać Summertime...no to niech tak będzie. Kto wie, może w przyszłości zrobimy takie dziwaczne karaoke?... "Nie wyklucza się" :)))
Płyta. Nasza, moja... się robi.
Słucham czasem piosenek z ostatniego koncertu. Codziennie dziękuję losowi (Bogu, kosmosowi...itd.) za Muzyków, którzy od tych kilkunastu miesięcy (chociaż Krzyś Dys już od kilku lat) tak pięknie mi towarzyszą. Właściwie..brakuje słów...
*****************************
A dzisiaj, z Manią byłyśmy kolędować u Kasi klebby i Jej mamy, pani Reginy! Maniulka grała na bębnach, Kasia na skrzypcach, a Pani Mama i ja śpiewałyśmy. Pięknie było. Pięknie i wzruszająco! W moim osobistym domu tradycji kolędowania nie ma i nigdy ie było, więc zawsze z zazdrością słuchałam opowieści o rozśpiewanych świętach. Teraz z zazdrości wyrosłam, dzisiaj zachwyca mnie ten spontaniczny i oczywisty zwyczaj, który wiele osób wyniosło ze swoich rodzinnych domów.
*****************************
Wszystko jest w gruncie rzeczy proste i oczywiste.
(...) Bóg się rodzi po wielokroć w mgnieniu powiek W czułym geście, cieple myśli, dobrym słowie A więc zrób coś świecie byś był godzien Żeby Bóg chciał właśnie tu się rodzić co dzień
Niech cię niesie myśl strzelista jak ten gotyk Niech się w ludziach jarzą serca jak klejnoty Niech wiedzie cię jasne światło w mrocznych drogach Białe światło, światło bowiem to Cień Boga (...)
Mili Państwo, czas szczególny. Nie tylko dlatego, że kolejny raz rodzi się miłość i radość, wcale też nie dlatego, że jest w nas pragnienie obdarowania rodzinę i przyjaciół prezentami. Czas szczególny, bo (i tutaj mam nadzieję) na chwilę zastanowimy się nad naszym życiem, pobędziemy z bliskimi, tymi żyjącymi i tymi, którzy odeszli.
Jutro, przy wigilijnym stole myśli moje będą się błąkać między światami. Pochylę się nad zmarłymi, nad wspomnieniami. Pobędę w domach moich Przyjaciół, moje myśli zaprowadzą mnie do tych, spośród Nich, którzy czuć się jutro będą najbardziej samotni. Pobędę też oczywiście z rodziną. Z Manią, która w tym roku już doskonale wie "z czym to się je". Święta to czas podróży rodzinnych. Niech się święci!
W Jerozolimie jutro zajdzie to samo słońce. Nad Betlejem zaświeci ta sama gwiazda. I najpiękniej by było gdyby w naszych sercach biła radość dziecinnych świąt, tych najpiękniejszych, kiedy jeszcze wszyscy siedzieli przy stole, kiedy wszystko było wyjątkowe i magiczne, kiedy zachwyt nad śmiesznym "barszczem z uszkami" się nie kończył.
Niech będzie pięknie...i serdecznie...i prawdziwie...
Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają i muszą się spotkać aby się ominąć bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
są inni co się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął byliby doskonali lecz wad im zabrakło
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą miłości się nie szuka jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek są i tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie mogą być razem jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.