09-08-18

Jak opisać ciszę sopockiego wieczoru? Jak nazwać wiatr wiejący w Atelier? Do czego porównać słońce oświetlające twarz mojej córki? I tak się zastanawiam... czy da się ocalić choć jedną chwilę z tego szczęścia? Zapamiętywanie czasu należy do trudnych zadań, bo zwykle coś każe nam pamiętać złe, a ja chcę pamiętać dobre i niech to złe też dobrze się pamięta!

I już!

Z Sopotu, niech leci... dobro...

Komentarze (3):

Blogger viktoria pisze...

leci... a ja łapię:)
i czekam na słońce na twarzy Mojej Dziewczynki

tulę

27 sierpień 2009 01:17  
Blogger Wioleta pisze...

Pani Leno... W Sopocie było pięknie, zaczarowanie... Zwykle nie wzruszam się łatwo, a na Recitalu nieustannie miałam łzy w oczach. Dziękuję za to :)
Myślę, że do zobaczenia Pod Pretekstem ;)

31 sierpień 2009 07:36  
Blogger EMPI pisze...

Lenka buziaki dla Ciebie i Iskierki
Za Sopot dziękuje...

2 wrzesień 2009 11:48  

Prześlij komentarz

<< Strona główna