Jak opisać ciszę sopockiego wieczoru? Jak nazwać wiatr wiejący w Atelier? Do czego porównać słońce oświetlające twarz mojej córki? I tak się zastanawiam... czy da się ocalić choć jedną chwilę z tego szczęścia? Zapamiętywanie czasu należy do trudnych zadań, bo zwykle coś każe nam pamiętać złe, a ja chcę pamiętać dobre i niech to złe też dobrze się pamięta!
I już!
Z Sopotu, niech leci... dobro...
I już!
Z Sopotu, niech leci... dobro...


Komentarze (3):
leci... a ja łapię:)
i czekam na słońce na twarzy Mojej Dziewczynki
tulę
Pani Leno... W Sopocie było pięknie, zaczarowanie... Zwykle nie wzruszam się łatwo, a na Recitalu nieustannie miałam łzy w oczach. Dziękuję za to :)
Myślę, że do zobaczenia Pod Pretekstem ;)
Lenka buziaki dla Ciebie i Iskierki
Za Sopot dziękuje...
Prześlij komentarz
<< Strona główna